Nadszedł czas rozstania
W swojej pierwszej szkole przepracowałam 5 lat. Po trzech latach dokonano oceny mojej pracy, w efekcie czego zostałam nauczycielką mianowaną. Kiedy wyszłam za mąż, zmieniłam miejsce zamieszkania i dojazd do pracy wydłużył się. Wykorzystałam okazję i przeniosłam się do innej szkoły filialnej, która znajdowała się bliżej mojej miejscowości. Miałam dojeżdżać do pracy 6 km, a nie 13 km. Ciężko było mi rozstać się z moimi wychowankami, z koleżankami. Warunki lokalowe nowej szkoły były o wiele lepsze niż poprzedniej. Był to piętrowy, murowany budynek, sale duże, jasne, chociaż ich wyposażenie było raczej skromne. W szkole mieliśmy centralne ogrzewanie, wodę bieżącą i łazienkę. Tutaj również uczyłam w klasach łączonych. Żeby odpowiednio zorganizować pracę w takich warunkach, musiałam wykonywać we własnym zakresie różnorodne środki dydaktyczne, które uczniowie wykorzystywali podczas pracy cichej. Nie było wtedy kserokopiarek, wykorz...