Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2017

Nadszedł czas rozstania

Obraz
                 W swojej pierwszej szkole przepracowałam 5 lat. Po trzech latach dokonano oceny mojej pracy, w efekcie czego zostałam nauczycielką mianowaną. Kiedy wyszłam za mąż, zmieniłam miejsce zamieszkania i dojazd do pracy wydłużył się. Wykorzystałam okazję i przeniosłam się do innej szkoły filialnej, która znajdowała się bliżej mojej miejscowości. Miałam dojeżdżać do pracy 6 km, a nie 13 km. Ciężko było mi rozstać się z moimi wychowankami, z koleżankami. Warunki lokalowe nowej szkoły były o wiele lepsze niż poprzedniej. Był to piętrowy, murowany budynek, sale duże, jasne, chociaż ich wyposażenie było raczej skromne. W szkole mieliśmy centralne ogrzewanie, wodę bieżącą i łazienkę. Tutaj również uczyłam w klasach łączonych. Żeby odpowiednio zorganizować pracę w takich warunkach, musiałam wykonywać we własnym zakresie różnorodne środki dydaktyczne, które uczniowie wykorzystywali podczas pracy cichej. Nie było wtedy kserokopiarek, wykorz...

No i się zaczęło...

Obraz
                 Do zawodu nauczycielskiego trafiłam trochę przez przypadek. Chociaż jako dziecko marzyłam o tym, żeby zostać nauczycielką i uczyć dzieci z klas młodszych, jednak w Liceum Ogólnokształcącym nie byłam już taka pewna co do wyboru zawodu. „Przestraszyłam się” małych dzieci w trzeciej klasie LO, kiedy poproszono mnie na króciutkie 10 –minutowe zastępstwo w I klasie szkoły podstawowej. Wtedy stwierdziłam, że chyba nie nadaję się na nauczycielkę. Dzieci ciągle mnie poprawiały. Z ich ust słyszałam takie słowa: „A nasza pani robi to tak ...”, „A z naszą panią ...”, „Kiedy wróci nasza pani?”. Teraz już wiem, że to normalne u dzieci w tym wieku, gdyż dla nich pani stanowi największy autorytet, ale wtedy mnie to po prostu irytowało.                 Po maturze i nieudanym starcie na studia przez rok pracowałam w swojej miejscowości. Planowałam w tym czasie solidnie uczyć się języka niemieckie...